12 Kwi 2005, 04:29
Stefan Sokolowski

Dawno Cię tu nie widziałem i zaczynam się niepokoić...

 - Stefan




12 Kwi 2005, 10:48
Jerz

Stefan Sokolowski:

Dawno Cię tu nie widziałem i zaczynam się niepokoić...



Mało Ci schizofreniczek?


12 Kwi 2005, 12:53
Kajub

"Stefan Sokolowski"

Dawno Cię tu nie widziałem i zaczynam się niepokoić...



gania za Pe-Elkami.  :-)

No wiosna przecie.
Jak go uchwyci i w klamrę przycapi zbyt mocno -
to wróci powsinoga.  Na papier przeleje żale. Zacumuje...

Kajub(owa)


12 Kwi 2005, 17:34
Marek P.

----- Original Message -----
From: "Stefan Sokolowski"

Sent: Tuesday, April 12, 2005 10:29 AM
Subject: Pe-Elu, jestes?

Dawno Cię tu nie widziałem i zaczynam się niepokoić...

 - Stefan

Czego chcesz od Eli?
I od której?

Marek P.




12 Kwi 2005, 18:10
Stefan Sokolowski

Marek P.:

Czego chcesz od Eli?
I od której?



Niewiele chcę od Eli.
Nic prawie.
Gdy wiosna rozanieli
się wszędzie,
niech zajrzy tu przy kawie
i będzie.

 - Stefan


12 Kwi 2005, 23:51
Wlodzimierz Holsztynski

--

    Niewiele chcę od Eli.
    Nic prawie.
    Gdy wiosna rozanieli
    się wszędzie,
    niech zajrzy tu przy kawie
    i będzie.

                      -- Stefan

        niewiele chcę od Anny
        poliki jak czerwone maki
        i niech w słońcu skrzą się fontanny
        branzoleta wokół nadgarstka
        we włosach wstążki dla niepoznaki
        ot i cała powiastka

                         Wlodek

********

"Ela" jest bardzo ważnym dla mnie
imieniem, ale w duchu demokracji
należy uhonorować wszystkie żeńskie
imiona.

    Wlodek


13 Kwi 2005, 10:50
Ela-Pe


Dawno Cię tu nie widziałem i zaczynam się niepokoić...



Jesteś, jestem, jesteś ... dopóki co - codziennie.

 A Twój niepokój zaczynem się stał polifoniczności lirycznej,
 w piórka której chętnie się stroję,
 ja schizofrniczka, powsinoga, dla niepoznaki z wstążkami we włosach (oprócz  
wyliniałego czarczafu),
 widzisz: w słońcu skrzę się fontanny i nawet strasznego acz mądrego Włodka
się nie boję
 "Kocham was, me dzieci wieszcze!
  Myśli moje! gwiazdy moje!
  Czucia moje! wichry moje!"
Piszcie swoje

  Dziękuję za "nic prawie" "i będzie".      


13 Kwi 2005, 10:54
Jerz

Wlodzimierz Holsztynski:

(...)

"Ela" jest bardzo ważnym dla mnie
imieniem, ale w duchu demokracji
należy uhonorować wszystkie żeńskie
imiona.



Tego powyższego nie rozumiem.

Inaczej mówiąc:
co ma piernik do sukiennnc
a tym bardziej do Pe-Eli


13 Kwi 2005, 13:06
elka-one

Marek P.:
| Czego chcesz od Eli?
| I od której?

Niewiele chcę od Eli.
Nic prawie.
Gdy wiosna rozanieli
się wszędzie,
niech zajrzy tu przy kawie
i będzie.

- Stefan



Ja tam będę (chociem tylko Ela El., nie Pe :-)

e-o


13 Kwi 2005, 13:26
Pe-Ela lub Ela-Pe lub Pe-Elka


Użytkownik "Stefan Sokolowski"

| Niewiele chcę od Eli.
| Nic prawie.
| Gdy wiosna rozanieli
| się wszędzie,
| niech zajrzy tu przy kawie
| i będzie.

| - Stefan

Ja tam będę (chociem tylko Ela El., nie Pe :-)

e-o



No to mnie zazdrość bierze.


13 Kwi 2005, 15:25
elka-one


| Użytkownik "Stefan Sokolowski"

| Niewiele chcę od Eli.
| Nic prawie.

| Ja tam będę (chociem tylko Ela El., nie Pe :-)

| e-o

No to mnie zazdrość bierze.



Bądź też ;-)

e-o


13 Kwi 2005, 17:34
sandmanx

Niewiele chcę od Eli.
Nic prawie.
Gdy wiosna rozanieli
się wszędzie,
niech zajrzy tu przy kawie
i będzie.

- Stefan



toż to nic innego jak piękne westchnienie miłosne i choć z przyczyn które
głęboko chowam w sobie, nie powiem, że zazdroszczę, azaliż powiedzenie
zawarte w wersie ostatnim a pierwszym od końca wezwać powinno koleżankę Elę
nawet z nieistnienia.
pozdrawiam
s.


13 Kwi 2005, 18:04
Stefan Sokolowski

sandmanx:

toż to nic innego jak piękne westchnienie miłosne i choć z przyczyn
które głęboko chowam w sobie, nie powiem, że zazdroszczę



Poczekaj, bo to mnie kompletnie zmyla.  Nie powiesz, że zazdrościsz
Eli mojego westchnienia miłosnego, wyłącznie z przyczyn głęboko w
Tobie schowanych.  To znaczy, że gdyby nie głęboko schowane przyczyny,
to powiedziałbyś, że zazdrościsz Eli mojego westchnienia miłosnego.
Czy mam do Ciebie wzdychać miłośnie?  No wiesz, kiedyś przy okazji
mogę spróbować, ale szczerze mówiąc na razie mi się nie zbiera.
Ostatnio trochę sobie powzdychałem do Ani i wprawdzie skończyło się to
awanturą o szafę, ale moje potrzeby wzdychalnicze nie są wielkie i
zostały na jakiś czas zaspokojone.

sandmanx:

azaliż powiedzenie zawarte w wersie ostatnim a pierwszym od końca
wezwać powinno koleżankę Elę nawet z nieistnienia.



To nie było westchnienie miłosne.  Straszliwa pieczęć tajemnicy
nałożona na moją klawiaturę przez Strażników Ciemności powstrzymuje
mnie przed wyjaśnieniem, co to było; ale zaręczam Ci, że gdyby nie ta
pieczęć, to bym powiedział.  Ale i tak skutecznie wezwało koleżankę
Elę z nieistnienia.  Taką mam moc sprawczą, że aż sam się jej boję.

 - Stefan


15 Kwi 2005, 17:25
sandmanx

sandmanx:
| toż to nic innego jak piękne westchnienie miłosne i choć z przyczyn
| które głęboko chowam w sobie, nie powiem, że zazdroszczę

Poczekaj, bo to mnie kompletnie zmyla.  Nie powiesz, że zazdrościsz
Eli mojego westchnienia miłosnego, wyłącznie z przyczyn głęboko w
Tobie schowanych.  To znaczy, że gdyby nie głęboko schowane przyczyny,
to powiedziałbyś, że zazdrościsz Eli mojego westchnienia miłosnego.
Czy mam do Ciebie wzdychać miłośnie?  No wiesz, kiedyś przy okazji
mogę spróbować, ale szczerze mówiąc na razie mi się nie zbiera.



uff... jak to wtóry raz przeczytałem faktycznie zabrzmiało to podejrzanie,
ale stefanie nie obawiaj się, to nie tak jak myślisz że myślisz; przyczyny
które głęboko noszę w sobie to powód dla którego nie zazdroszcze czyli
gdybym nie był tym kim jestem to bym zazdrościł a tak nie zazdroszczę, czy
to wystarczająco jasne ? :)

Ostatnio trochę sobie powzdychałem do Ani i wprawdzie skończyło się to
awanturą o szafę, ale moje potrzeby wzdychalnicze nie są wielkie i
zostały na jakiś czas zaspokojone.

sandmanx:
| azaliż powiedzenie zawarte w wersie ostatnim a pierwszym od końca
| wezwać powinno koleżankę Elę nawet z nieistnienia.



:)))

To nie było westchnienie miłosne.  Straszliwa pieczęć tajemnicy
nałożona na moją klawiaturę przez Strażników Ciemności powstrzymuje
mnie przed wyjaśnieniem, co to było; ale zaręczam Ci, że gdyby nie ta
pieczęć, to bym powiedział.  Ale i tak skutecznie wezwało koleżankę
Elę z nieistnienia.  Taką mam moc sprawczą, że aż sam się jej boję.



nie naciskam bo się jeszcze zamkniesz w sobie :)
pozdrawiam
s.(ubawiony setnie)


15 Kwi 2005, 17:51
Stefan Sokolowski

sandmanx:

uff... jak to wtóry raz przeczytałem faktycznie zabrzmiało to
podejrzanie, ale stefanie nie obawiaj się, to nie tak jak myślisz że
myślisz; przyczyny które głęboko noszę w sobie to powód dla którego
nie zazdroszcze czyli gdybym nie był tym kim jestem to bym
zazdrościł a tak nie zazdroszczę, czy to wystarczająco jasne ? :)



Na mój honor, klnę słowem się, że ka-
puję co Cię zmyliło, człowieku.
Po Twej mowie żarliwie gorącej
wszystko stało się jasne jak słońce.
A przynajmniej nikt nie chce dociekać.

 - Stefan


Jesteśmy ostatni...
państwo są/jesteście
[Kim jesteśmy...]
Czym jesteś
Romantyk
uwarunkowanie - poszukuje definicji
nasza rzeczywistość
  • solidarnosc krakow pl 36
  • serwis skrzynie biegow
  • sitemap 7
  • nike strona producenta
  • zawod;sekretarki
  • szukam ekipy do budowy domu jednorodzinnego ok
  • phone tools
  • podlaczenie sluchawek do wzmacniacza mocy
  • francuski instytut gospodarki
  • Spis tematów z for internetowych : Indeks